Do pary i nie w parze, Walentynki obchodzimy w tym roku w Herba Thei. Będzie coś do tańca i do poetyckiego różańca.O godzinie 18 panowie i panie zaczną się uczyć tańca orientalnego od nauczycielki tańca brzucha Mariki Szudzichowskiej. Marika uczy ze wszech miar doskonale, łagodnie i dokładnie, toteż nawet przy braku talentu i śmiałości macie okazję naprawdę nauczyć się tańczyć. Grzechem byłoby nie wykorzystać takiej okazji. Jednak jakieś utrudnienie słodkiego życia musimy wprowadzić i będzie to konkurs na najlepiej tańczącą parę. Macie równe szanse. Marika również każdemu poświęci wystarczająco dużo uwagi. A teraz tylko od Was zależy, czy wygracie tę konkurencję.
O godzinie 19 nauczymy się układać limeryki, które mają specyficzną wymaganą formę, ale takie ograniczenie dowolności zawsze doskonale wpływa na rozwój dodatkowych synaps w mózgu :)
Na plakacie dajemy jeden z przykładów limeryku. Drugi poniżej:
"Raz rzekła do skrzypka spod Rio panienka, co zwała się Clio: Od mego amanta ja nie chcę andanta, lecz tylko allegro con brio".
Herbatheowe pary walentynkowe będą miały za zadanie wymyślić limeryk o swojej drugiej połówce. Im śmieszniej, im pikantniej, tym lepiej.