:: Herba-Thea
Herba Thea herbatyzm i aromaterapia Założona w 2004 roku. Pierwsza w Polsce z samymi naturalnymi herbatami i zapachami.


prasa, tv, radio, internet O nas w mediach



Czas na wnętrze, 10.2012 Herbata to danie główne

Co sprawdzi się na jesiennym party, na które zapraszamy znajomych?

Na „główne” danie proponuję herbatę. Dobrym pomysłem jest zakup samowaru do jej parzenia. Na jesień to idealny pomysł. Bo jeśli przy rodzinie się nie krzątasz, to rodzina na Ciebie się obrazi. Jeśli przy przyjaciołach się nie krzątasz, to oni obsługują się sami i mają z tego świetną zabawę. Herbatę z samowaru możesz nalewać rodzinie, a znajomym pokażesz, jak to się robi i sami sobie poradzą. Można go porównać do naczynia do fondue, ponieważ dzięki niemu gospodyni lub gospodarz nie muszą biegać między kuchnią a salonem.

W jaki sposób wybrać samowar?

Żeby było łatwiej, na początek możemy kupić elektryczny samowar. Zwykle nie jesteśmy w stanie otwierać szeroko drzwi, a samowar na węgiel trochę dymi. W mojej poprzedniej herbaciarni Herba Thea na Mokotowie w Warszawie miałam właśnie taki; wystawialiśmy go na zewnątrz na podwórko, wtedy nawet woda nabierała dymnego zapachu, co dawało wspaniały efekt herbaty po rosyjsku. Samowar można kupić na pchlich targach, przez internet na różnych aukcjach, w domach aukcyjnych. Sama miałam miedziany lub mosiężny wspaniały samowar po jednym z rodów książęcych z pierwszej połowy XIX wieku z Tuły. W samowarze przygotowuje się wodę i esencję.

Co podać do herbaty?

W pięknych kieliszkach konfitury: różane, śliwkowe, albo płatki róż w cukrze. Tylko proszę nie kupować dżemów w supermarkecie. Rosyjska tradycja jest dwojaka: łyżeczkę konfitur dodaje się do filiżanki z herbatą i miesza razem albo łyżeczką podjada się konfiturę i zapija mocną, czarną, gorącą herbatą. Tu polecam wędzoną lapsang souchong lub keemun, która ma leciusieńki aromat dymu, ale nie wędzenia. Myślę, że lapsang to rewelacyjna herbata na męskie party. Wyobrażam sobie: cygara, czarne obicia foteli, tkaninową tapetę, brandy, karty, bibliotekę i rozmowę o interesach.

Co poza tym podać, żeby zaskoczyć naszych gości, niekoniecznie na męskim party?

Podaj na stół dobry cynamon zwijany z cienkich płatków kory, świeże, brązowe goździki, płatki róży damasceńskiej, trawę cytrynową, kwiatki lawendy, startą skórkę cytrynową i pomarańczową, owoce kandyzowane. Jest jeszcze kwiat muszkatołowy, ale nie gałka, który wygląda jak koronki, oraz kardamon, najlepszy zielony, malabarski. Niech się goście bawią i z nich układają swoje mieszanki herbaciane. Wszystkie te przyprawy polecam zakupić w sklepie ekologicznym, bo są bezpieczne dla naszego zdrowia, nie przyswajamy wtedy szkodliwej chemii. Warto też takie zakupy zrobić w dobrych delikatesach. Nie będę mówiła o żadnych markach, ale dobrze jest, gdy widać, co się kupuje. Czy przyprawa nie jest stara, pociemniała, twarda.

Opowiedz w takim razie, jaka herbata cieszy się największym wzięciem w Herba Thea?

Złoto Hindusów! Jest to doskonała mieszanka na bazie czarnej herbaty z płatkami róż, kardamonem, różnymi przyprawami korzennymi i maleńkimi kryształkami cukru. Nie znam osoby, która nie lubi tego nawiązania do kultury indyjskiej. Pięknie pachnie, dobrze smakuje. Żyć nie umierać (śmiech).

Nie wszyscy lubią taką dużą dawkę teiny, jaką zawiera herbata…

Mamy w herbaciarni mieszankę, która po prostu kocham, pachnie jak słodki kompot. Nie ma w niej ani grama cukru, czyli ideał dla tych, którzy dbają o linię. Jest to herbata Sad Trzech Sióstr. Kryje się w niej tradycyjny zestaw owoców: gruszka, aronia, jabłko, czarna porzeczka i jarzębina, a spoza skarbów starego sadu jest w niej ananas i rodzynki. Mnóstwo witamin i minerałów. Idealnie na jesień. Mamy też pyszną herbatę Lato Leśnych Ludzi. Owoce zbierane latem na polach, w ogrodach i lasach podaję jesienią w herbacie: malinę, aronię, czarną jagodę i głóg z odrobiną kwiatów hibiskusa.

Jeśli na naszym party są dzieci?

Zamiast podać im chemiczną słodką mieszankę z typowego sklepu, zaparzmy herbatę Sweet Love z suszonymi owocami, które nadają jej słodki smak i aromat. Wygląda bardzo dekoracyjnie: jest chaber bławatek, płatki kwiatu słonecznika oraz cukrowe czerwone serduszka na osłodę. Dobrze zaprezentować to w szklanym dzbanku, żeby pokazać piękną, kolorową kompozycję.

Przepisy Katarzyny Kochańskiej z Herba Thei specjalnie dla czytelników „Czasu na Wnętrze”

Mózg na baczność

Do półlitrowego czajniczka wsyp 4 łyżeczki ginkgo biloba, liści suszonych. Dodaj 3 łyżeczki rodzynek, 2 listki stewii wodnej i pół łyżeczki ekologicznych liści mięty. Zalej tzw. białym wrzątkiem, czyli wodą szumiącą, zmętniałą, tuż przed pojawieniem się w niej wielkich bąbli powietrza. Zaparz przez 10 minut.

Ginkgo biloba wspomaga pamięć i intensywne myślenie, łagodzi PMS. Mięta ułatwia koncentrację. Rodzynki dodają soczystej słodyczy. Stewia wodna zaś doskonale zastępuje cukier. Bo cukier, choć krzepi, najpierw dodaje energii, a potem wywołuje dół energetyczny.

Kawata

Do półlitrowego czajniczka wsyp 3 łyżeczki czarnej liściastej herbaty yunnan, która jest nazywana herbacianą mokką. Dodaj do niej 6 całych ziarenek kawy organicznej, bio, 100 proc. arabica. Taka kawa wysokogórska jest delikatna dla żołądka. Zalej wszystko wrzątkiem i po 5 minutach pij. Smakuje trochę jak kawy zbożowe gotowane z dawnych czasów.

Z Katarzyną Kochańską rozmawiała Marta Chowaniec.
Zdjęcia: Klara Keler

© 2009-2018 Herba Thea design by MindBorn kontakt: info@herbathea.pl