:: Herba-Thea
Herba Thea herbatyzm i aromaterapia Założona w 2004 roku. Pierwsza w Polsce z samymi naturalnymi herbatami i zapachami.


prasa, tv, radio, internet O nas w mediach



gotujmy.pl, 18.05.2012 Herbata dla niepokornych

Marta Chowaniec: Na ścianie herbaciarni Herba Thea ( Muranów) widnieje wielki napis: „Make Tea Not War”. Czy to zdanie przewodnie Herba Thea?

Katarzyna Kochańska, Herba Thea: Jak najbardziej. To zabawa słowem, inspirowana znanym hasłem. Herbata musi się kojarzyć tylko i wyłącznie z czymś przyjemnym.

Skąd nazwa „Herba Thea”?

Pochodzi z łaciny, znaczy „ziele herbaty”. Chodziło mi o taką nazwę, która jest chwytliwa we wszystkich krajach, bo przecież planuję ekspansję (śmiech). Ta nazwa mówi sama za siebie, nie muszę jej tłumaczyć. W jakimkolwiek języku zawsze ludziom będzie się kojarzyła z herbatą. Zresztą, w tym momencie Herba Thea jest międzynarodowa, chociażby dlatego że dużo obcokrajowców ją odwiedza. W zasadzie połowa klientów to obcokrajowcy.

Poza tym w logo jest również ziele herbaty, a nie każdy wie, jak wygląda ziele herbaty i pomyśli: „co to za ziółko?”; a z nas jest naprawdę niezłe ziółko, bo my jesteśmy niepokorni z Pokornej (śmiech).

Jaki jest pomysł na to miejsce? Polacy nie mają kultury picia herbaty tak jak np. Brytyjczycy.

Czy Polacy piją herbatę bez kultury? Nie, to nie jest elegancko powiedziane. Powiedziałabym raczej, że Polacy piją herbatę bez rytuału. Jest tradycja picia herbaty w narodzie, ale nie mamy chińskich rytuałów picia herbaty ani japońskich, ani nie pijemy five o’clock. Pijemy herbatę na zasadzie: oj pić mi się chce. Tak jak inni piją wodę, tak Polacy piją herbatę. Czasem się spotykałam z opiniami, że herbaciarnia w Polsce to jest pomysł z kosmosu, nie dla Polaków. A ja się z tym nie zgadzam. Wystarczy pokazać, że herbata jest naprawdę fajna, że to nie jest ten napój z torebki, który pije się na dworcu, albo rodzinna tradycja, jak to filmy reklamowe pokazują, tylko coś, co wyzwala twoją kreatywność.

Na przykład Twoja słynna herbata…

Która z tych słynnych (śmiech)?

…mieszana kabanosem: Lapsang souchong.

A to nie mój pomysł!

Ale tak naprawdę dzięki Tobie ona stała się popularna w Polsce.

Wiem, dzięki! Nawet ktoś niedawno dzwonił do mnie z Radomia, że pił herbatę, która „pachnie jak wędzone w stodole siano. No, piłem ją kiedyś u was. Gdzie teraz Herba, w jakich godzinach otwarta? Chcę do Herba Thea, bo nigdzie lapsanga w Warszawie nie kupię”.

Jednak podaję tę herbatę raczej w zimie. Kojarzy mi się ona z Tybetem, gdzie herbaty nie są słodkie, owocowe i świeże, tylko ciężkie, z solą, mlekiem i tłuszczem; taka herbata-zupa. Akurat za oknem pada, zimno; na ten bury, deszczowy, wietrzny czas można więc się nią na rozgrzewkę delektować. Mam nadzieję, że słońce niedługo nas zaleje swoimi promieniami i ale już od połowy marca mamy w Herbie letnie menu, czyli w ofercie herbaty mrożone. Na upały proponujemy przede wszystkim herbatę zieloną.

Dlaczego?

Ponieważ ma takie właściwości, że ochładza organizm. Herbata pita w temp. 45 stopni, czyli w temp. zbliżonej do ciała człowieka, sprawia, że organizm nie zużywa bardzo dużo energii, żeby tę herbatę do swojej temperatury zbliżyć, a tym samym za bardzo się nie zmęczy, nie rozgrzeje.

Poza tym muszę podkreślić, że zrealizowałam pomysł na rewelacyjną herbatę, która smakuje wszystkim poza jedną osobą (bo prawdomówna jestem, więc przyznaję, że tylko jednej!). Jest idealna na upały, które się już szykują. Składa się z zielonej senchy, która ma średnio delikatny smak. Dodaję szczyptę lawendy i skórkę z cytryny bio, czyli łączę świeżość herbaty, świeżość lawendy i cytryny, powstaje świeży napój w sam raz do menu letniego.

Co podajesz do herbaty?

Język (śmiech). Mamy w ciągu tygodnia dwie imprezy międzynarodowe. Pierwsza z nich to spotkania z darmową nauką języków, czyli Tandem Evening, w poniedziałek, od godz. 19 do… aż się skończy, bawmy się na całego. Słychać: angielski, niemiecki, portugalski, estoński, turecki – tacy ludzie tutaj przychodzą. Polacy przychodzą i uczą polskiego, a obcokrajowcy swojego języka. W czwartek jest językowa impreza hiszpańska, połączona z filmami lub kursem tańca hiszpańskiego, który z parkietu przenosi się na nasz bar... Porządny mamy ten bar, z cegły i drewna! W środę śpiewamy na Music Open Mic. Dodajmy, że do naszej słynnej herbaty podajemy dania wegetariańskie. Działa też hot spot. Organizujemy wesela i komunie wegetariańskie.

Czytanie też chyba jest tutaj mile widziane. Obok mojego stolika widzę sporą biblioteczkę książek po angielsku.

Stosy książek po angielsku, zbiory połowy życia tutaj oddałam (śmiech). Tych biblioteczek jest chyba ze trzy w różnych kątach Herby. Można przyjść o każdej porze i poczytać, a fotele mamy bardzo przestronne, wygodne, w klimacie babcinym, nawet mamy szeroko otwieraną szafę po babci, w której można porandkować. Randka w szafie, zabawne co?

Z Katarzyną Kochańską rozmawiała: Marta Chowaniec
Zdjęcia: Kamil Mirkowicz

© 2009-2018 Herba Thea design by MindBorn kontakt: info@herbathea.pl